...nie chowaj się przed ludźmi, bo w końcu przestaną szukać...

2010-02-24 22:10:29

Cóż. Nie powiem, że jest fajnie, bo kurwa, hipokrytką nie jestem. Po tygodniu odkrywania jak bardzo puste i szare jest moje życie, jak bardzo jest mi z tym źle, jak wiele mam w sobie żalu, dotarło do mnie, czym spowodowany jest ten fakt, że nie mogę się pozbierać.
Coś bowiem musi być powodem tego, że pierwsza rzecz jaką robię po przyjściu do domu jest dwudziestominutowy czy nawet dłuższy płacz. Tak jak to, że nie umiem już się dobrze bawić z ludźmi.
A tu kurwa dziś spłynęło. jak oświecenie. Sama sobie zadałam pytanie: dlaczego? i do mnie dotarło.
Takie zachowanie przywiodło na mysl to co kiedyś było z panem M i co? I wszystko stało się jasne (reszty się domyślcie - albo nie).
I znowu okazało się, ze brak mi konsekwencji i charakteru...
I teraz dopiero dociera do mnie jak bardzo muszę zrobić coś ze swoim życiem, bo skisnę. Bo dla ludzi jest ok, wszystko w porządku. I tylko ja wiem, że teraz kiedy Olek mówi o swojej wieży z kart, a pani A. opowiada co się dzieje w jej życiu: ja skręcam się z bólu, bo boli mnie serce.
Kurwa. I nawet nie umiem tego napisać dobrze...
Jest źle.

skomentuj (0)
Strona główna